Taylor Greenhagen opublikowała wideo, które natychmiast stało się popularne w Internecie.

Na nagraniu jej trzyletni syn Owen i siedmiomiesięczna córka Dylan bawią się na kanapie. Z opisu wynika, że ​​są to gatunki bliźniaków.

Matematycznie wygląda to na błąd.

Biologicznie? Również błędne. Technicznie rzecz biorąc, nie są bliźniakami. Ale w świecie IVF (zapłodnienia in vitro) jest to prawdą.

Na nagraniu widać ponowne spotkanie rodzeństwa. Owen urodził się w 2023 r., a Dylan w 2024 r. Poczęcie nastąpiło w tym samym momencie w 2022 r. Stop. 2023 i 2024? Albo 2025?

Taylor nazywa ich swoimi bliźniakami.

Choruje na zespół policystycznych jajników (PCOS), któremu towarzyszy brak owulacji (brak owulacji). Naturalna ciąża była niemożliwa. Dlatego ona i jej mąż zdecydowali się na zapłodnienie in vitro. Według niej proces ten łamie człowieka fizycznie, emocjonalnie i psychicznie. Żąda wszystkiego.

Jedną z unikalnych cech IVF jest to, że po pobraniu komórek jajowych następuje okres oczekiwania.

Zapłodnienie jaj odbywa się w laboratorium. Są ściśle monitorowane.

Trwa to przez pięć lub sześć dni.

Taylor miała osiem zarodków. Wszystkie ewoluowały razem, obok siebie, na tej samej szalce Petriego.

„Mieliśmy szczęście” – mówi Newsweekowi. „Wszyscy ewoluowali razem”.

W społeczności zajmującej się in vitro termin ten jest używany z uczuciem. „Różne bliźnięta” to nazwa nadawana dzieciom urodzonym z tej samej kohorty zarodków. Jest to potwierdzenie ich wspólnego pochodzenia. Typowe warunki początkowe, ale różne wykończenia.

Nie są biologicznymi bliźniakami w klasycznym tego słowa znaczeniu. Ale rozpoczęli swoje życie w tym samym naczyniu.

Potem nastąpiła separacja.

Owen poszedł do domu. Minęły lata.

Potem przyszedł Dylan.

Taylor dostrzega między nimi szczególną więź. Dziwne, prawda?

Zachowanie Owena zmieniło się, odkąd Dylan przybył do domu. Stał się bardziej przywiązany, jakby pamiętali się z przednowoczesnego życia. Jeszcze zanim się poznaliśmy.

Może to po prostu wina matki? A może nadziei, której pragnie każdy rodzic? A może to prawda?

To prawie tak, jakby się już znali.

Sekcja komentarzy udowadnia, że ​​nie jest sama.

Na jej wizytę gromadzą się rodziny, które skorzystały z zapłodnienia in vitro. Szukasz wsparcia i potwierdzenia.

Pewna matka napisała: „U nas jest tak samo”.

Jej dzieci? Powstał w tym samym cyklu. Jedno urodziło się w październiku 2021 r. (chociaż w tekście jest mowa o 2023 r.). Drugi w październiku…

Kolejna mama dodaje swoją historię. Jej córki są o 20 miesięcy młodsze. Ale poczęłam dwa miesiące wcześniej.

Dezorientacja?

Najpierw zrobili cykl dla syna, a resztę zamrozili na przyszłość.

Zamrożone zarodki nie patrzą w kalendarz. Oni po prostu czekają.

Więc tak. Twoje dzieci mogą być bliźniakami.

Nawet jeśli kalendarz mówi inaczej.