Patricia Griffes nie obudziła się pewnego dnia i nie zdecydowała: „Chcę zostać profesjonalną kulturystką”. Obudziła się i zdała sobie sprawę, że została zmuszona do tego.
Wydarzyło się to pod koniec moich trzydziestych lat. Lata, które nastąpiły po trzeciej ciąży w wieku 36 lat, sprawiły, że poczuła się wyobcowana z własnego ciała. Myślała, że zmęczenie jest po prostu ceną macierzyństwa. Okazało się, że nie.
To był wczesny okres okołomenopauzalny, który mocno dawał się we znaki.
Objawy były brutalne i mylące. Ataki paniki. Serce biło tak mocno, że dwukrotnie wezwała pogotowie, mając absolutną pewność, że umiera na zawał serca. Dręczące uderzenia gorąca. Nieuzasadniony, wówczas intensywny niepokój. A na dodatek mój ojciec był poważnie chory, a ona była jego główną asystentką i opiekunką.
Miała wrażenie, że się rozpada.
Poszła więc na siłownię. Nie po to, by „ujędrniać sylwetkę” i usuwać nadmiar poporodowy. Szukała wsparcia. Ciężary nie tylko budują mięśnie. Stały się jej schronieniem. Dał mi miejsce, w którym mogę się uziemić, gdy świat wydaje się zbyt głośny i ciężki.
Ten punkt zwrotny zmienił wszystko. Doprowadziło to do otrzymania karty profesjonalisty w 2018 r. i nowej kariery, która pomogła kobietom po 40. roku życia odzyskać władzę. To właśnie ta rutyna i mentalność uratowały jej życie.
Historia pochodzenia: od grubych okularów do profesjonalnej sceny
Griffs, certyfikowany trener osobisty i założyciel StrongHer Personal Training, zawsze kochał podnoszenie ciężarów. Jeszcze w szkole średniej kuzynka zaangażowała ją w treningi obwodowe. Zakochała się. Podczas gdy inni uczniowie uczyli się lub spotykali się towarzysko, ona była na siłowni i trenowała z chłopakami, którzy nie dbali o jej płeć, ważne było tylko jej poświęcenie.
Życie zaczęło wirować. Małżeństwo. Dzieci. Reżim stał się mniej rygorystyczny, ale przez dekadę nadal chodziła na siłownię dwa do trzech razy w tygodniu.
A potem nastąpił krach okołomenopauzalny.
Najtrudniejszym stanem był stan lękowy. Musiała na nowo nauczyć się rozumieć sygnały wysyłane przez jej ciało. Siłownia stała się jej terapią. Sekwencja treningowa początkowo była celem fizycznym, ale przekształciła się w narzędzie przetrwania psychicznego.
W 2010 roku lokalny trener zapytał ją, czy chce startować. Wątpiła. Na scenie wystąpiły kobiety o połowę młodsze od niej. Ale ona się zgodziła.
Zajęła trzecie miejsce.
To doświadczenie odkryło w niej coś nowego. Wystąpiła jeszcze siedem razy. Kartę zawodowca zdobyła w 2018 roku, przełamując stereotyp, że kobiety po 40. roku życia nie powinny podnosić dużych ciężarów. Status zawodowy otrzymała w 2019 roku. W ćwiczeniu póz pomagał jej mąż, a kibicowały jej trzy córki. Z nieśmiałej dziewczyny w grubych okularach zmieniła się w kobietę w bikini eksponującą mięśnie na profesjonalnej scenie.
Planuje powtórzyć to w wieku 60 lat.
“Po otrzymaniu karty zawodowej poczułem, że osiągnąłem to, od czego zaczynałem. Zostałem więc trenerem personalnym.”
Dlaczego trening siłowy jest niezaprzeczalną koniecznością po 50. roku życia
Większość kobiet utknęła. Podnoszą te same różowe hantle przez miesiące, a potem lata. I dziwią się, że lustro nie pokazuje żadnych zmian.
Problemem jest brak progresji.
Mięśnie nie rosną bez wyzwań. Jeśli chcesz zwiększyć masę mięśniową i zachować formę w okresie okołomenopauzalnym, musisz myśleć o oporze jako o zmiennej, a nie o stałej.
Rada Griffsa jest prosta: kup trzy pary hantli. Lub zainwestuj w dobry zestaw regulowanych hantli, aby zaoszczędzić miejsce. Potrzebujesz opcji lekkich, średnich i ciężkich.
- Łatwe: wywołuje uczucie wysiłku już przy 10. powtórzeniu.
- Średni: wywołuje uczucie wysiłku już przy 8. powtórzeniu.
- Ciężki: powoduje uczucie wysiłku pomiędzy 4. a 6. powtórzeniem.
Ten zakres ma znaczenie. W miarę jak stajesz się silniejszy, potrzebujesz większego oporu, aby nadal stymulować wzrost. Jeśli regularnie trenujesz siłowo, ale nie widzisz rezultatów, prawdopodobnie używasz za małych ciężarów.
Zacznij od serii rozgrzewkowej składającej się z 10 powtórzeń z niewielkim ciężarem. Następnie zwiększ obciążenie. Zmniejsz liczbę powtórzeń. Nazywa się to postępującym przeciążeniem. Zwiększaj ciężar, aż Twoja technika zacznie zawodzić. To jest twój limit. Zabezpiecz to. Następnym razem spróbuj pobić ten wynik dodając 2-5 kg.
W przypadku ćwiczeń dolnych partii ciała zazwyczaj można używać większych ciężarów, ponieważ angażowane są większe grupy mięśni. Górna część ciała wymaga większej finezji (dokładnej koordynacji). Obydwa są ważne. Obydwa rodzaje stresu budują odporność, którą okres okołomenopauzalny stara się zniszczyć.
Cotygodniowy podział: realistyczna rutyna dla zabieganego życia
Griffs trenuje trzy do czterech razy w tygodniu. To nie jest ekstremalne. To zrównoważone. Wpisuje się w życie, nauczanie i wychowywanie rodziny.
Podziela się swoim celem: dni nóg. Dni górnej części ciała i rdzenia. Raz w tygodniu – Pilates. Działa niezależnie.
Oto jak ona organizuje typowy tydzień.
Poniedziałek: dolna część ciała
Nacisk na duże grupy mięśni. Przysiady. Rzuca się. Martwy ciąg. Rekrutują najwięcej masy mięśniowej, spalają więcej kalorii i stymulują ogólnoustrojowe reakcje hormonalne. Zamierza wykonać 3-5 ćwiczeń. Każde z czterech podejść. Postępujące przeciążenie zaczyna działać.
Wtorek: Odpoczynek
Aktywna regeneracja. Spacery. Sięgnięcie. Nic męczącego. Ciało buduje mięśnie podczas odpoczynku, a nie podczas ćwiczeń.
Środa: górna część ciała
Ramiona. Z powrotem. Pierś. Siła robocza. Małe grupy mięśni. Nacisk na technikę. Kontrola. Jeśli kołyszesz ciężarem, używasz bezwładności, a nie siły.
Czwartek: zajęcia pilates
Jeden wieczór w tygodniu. To działa na Twój rdzeń i stabilność. Uzupełnia to podnoszenie ciężkich ciężarów, poprawiając postawę i równowagę. Okres okołomenopauzalny może zmniejszyć gęstość kości; Pilates pomaga zmniejszyć to ryzyko, jednocześnie zwiększając elastyczność.
Piątek: Odpoczynek
Kolejny pełny dzień odpoczynku. Lub lekka aktywność. Słuchaj swojego ciała. Jeśli jesteś wyczerpany, odpocznij.
Sobota: dolna część ciała (druga sesja)
Trening drugiej nogi. Zwiększa się objętość ładunku. Nagromadzenie zmęczenia. To tutaj wytrzymałość spotyka się z siłą.
Niedziela: bieg na 5 km
Kardio. Obciążenie statyczne. Korzystnie wpływa na zdrowie serca, nastrój i wytrzymałość układu krążenia, bez negatywnego wpływu sprintu.
Poza skalą: mentalność i mistrzostwo
Szkolenie to sprzęt. Mentalność to oprogramowanie.
Griffs uczy także od ponad 27 lat. U swoich nastoletnich uczniów widzi te same wzorce, co u klientów w tym pokoju: strach przed porażką. Strach przed wydaniem się zabawnym. Strach przed podniesieniem zbyt dużego ciężaru.
„Możemy robić trudne rzeczy” to jej mantra.
To nie jest tylko slogan. Jest to fakt fizjologiczny. Kiedy podnosisz coś ciężkiego, trenujesz swój mózg, aby radził sobie ze stresem. Ta umiejętność przenosi się do sal konferencyjnych, domów i szpitali.
Okres okołomenopauzalny może sprawić, że poczujesz, że tracisz kontrolę. Twoje hormony się wahają. Energia spada. Emocje szaleją. Trening siłowy zapewnia zmienną, którą możesz kontrolować. Włożyłeś wysiłek. Widzisz wynik. To sprawiedliwe.
Griffs zmienił nie tylko swoje ciało. Zmieniła trajektorię. Przestała się kurczyć. Zaczęło się rozszerzać.
Jeśli masz ponad 40, 50 lub 60 lat i myślisz, że jest już za późno na przyrost masy mięśniowej, jesteś w błędzie. Okno się nie zamknęło. Czeka tylko, aż przez nią przejdziesz.
Zacznij od małych rzeczy. Postęp stopniowo. Zaufaj procesowi. A jeśli masz atak paniki, idź i podnieś coś ciężkiego. Może się okazać, że ciężar, który dźwigasz pod prysznicem, nie jest tak duży jak sztanga na ramionach.
Do zobaczenia na sali.





















